Te przedszkola to bardzo fajna rzecz. Moje dziecko ma zajecia z panią logopedą i sie bardzo ciesze bo inaczej nie było by mnie stać na logopede. Jest też za darmo język angielski. To naprawde fajna sprawa.
Nadawca: Rodzic z Gminy Unisław
22 lipca 2010 r.
Witam!
Jestem zaniepokojona informacjami, które dopływają do nas rodziców przedszkolaków z Unisławia, o planach przeniesienia p. Magdy Piórkowskiej. Moja córka uczęszcza do przedszkola od lutego b.r i widzę jak wielu rzeczy się nauczyła, jakie postępy robi w rysowaniu, wyklejaniu itp. A wszystko to dzięki pani Magdzie, która ma dar zjednywania sobie dzieci i słuchania ich. Ja, jako rodzic zauważyłam, że jest dobrą organizatorką, dzieci przy niej czują się bezpieczne, nieskrępowane. Pani Magda uczy ich zasad bezpieczeństwa na ulicy, podczas wycieczki, uczy kultury jedzenia, dzieci uczestniczą w spotkaniach ze strażakami. Uważam, że pani Magda jest odpowiednią osobą do pracy z dziećmi i bardzo się cieszę, że uczy moją córkę. Zmiana wychowawczyni w nadchodzącym roku szkolnym z pewnością odbije się na zachowaniach dzieci i spowoduje, iż opinia o przedszkolu może się pogorszyć. Mam nadzieję, że wezmą Państwo pod uwagę przede wszystkim dobro dzieci i zadowolenie rodziców.
Nadawca: Ewa Miąskowska-Podleś
22 lipca 2010 r.
Przedszkola unijne to bardzo dobry pomysł, ale mają też wiele wad. Jedną z głównych jest to że panie do pomocy tak często się zmieniają. Dzieci się przecież przywiązują, a taka zmiana nie wpływa na nie dobrze. Kolejnym problemem przedszkoli unijnych jest zbyt mała powierzchnia pomieszczenia. Powinny one być dostosowane do potrzeb dzieci. Musi być miejsce do zabawy. Dzieci nie mogą się gnieść w takich małych pomieszczeniach jakie są w niektórych przedszkolach… Ponadto programy przygotowywane dla dzieci powinny być bardziej ciekawsze, takie które je interesują i nie nudzą jak na przykład ostatnio przedstawienie o policji, pogotowiu i straży pożarnej. W przedszkolach powinno być również więcej ciekawszych zabaw i zabawek. Dziecko, które chodzi przykładowo drugi rok do takiego przedszkola zna już wszystkie zabawy i gry. Co roku przedszkola powinny być uzupełniane o nowsze i edukacyjne zabawki. Oczywiście może i nie mam racji, ale myśle że większość rodziców by sie ze mną zgodziła...
Nadawca: Rodzic
17 maja 2010 r.
odpowiedź fundacji:
Szanowny Rodzicu,
szkoda, że pisząc na forum nie odniósł się Pan/Pani do swojego punktu przedszkolnego. Miałabym rzeczywisty obraz opisanych sytuacji i spraw jakie są poruszone w komentarzu. Postaram się jednak ogólnie odnieść do napisanych sytuacji. Wszystkie osoby, które pomagają nauczycielkom w punktach przedszkolnych są zatrudnione przez Powiatowy Urząd Pracy na staż. Jak wszystkim wiadomo trwa on tylko pół roku i co do czasu trwania ani Fundacja jak również Gmina, która wyznacza te osoby do pomocy nauczyciela nie ma na to wpływu, a wręcz przeciwnie bardzo się stara i pomaga jak tylko jest to możliwe przedłużać okres stażu, mając na względzie dobro dziecka. Jednakże nie można dać szansy innym osobom wykazać się w powierzonym zadaniu. Kolejne osoby wyznaczone z Powiatowego Urzędu Pracy do pomocy w punkcie sprawdzają się, dzieci szybko ich akceptują i mają możliwość przełamania bariery w poznawaniu nowych osób i dostosowania się do nowych sytuacji, które są nieuniknione w codziennym życiu. Oczywiście jeżeli osoba zatrudniona do pomocy byłaby stałym pracownikiem na okres projektu miałoby to też swoje mocne strony ale pod warunkiem, że byłaby to osoba, która spełniałaby oczekiwania wszystkich dzieci, rodziców, nauczyciela i Fundacji. Rodzicu, kolejnym wątkiem, który się pojawił, to jest zbyt małe pomieszczenie. Pragnę wyjaśnić, że istotnie w paru naszych punktach przydałoby się większe pomieszczenie. Pragnę wyjaśnić, że nie tylko mi ale również i w gminie zleżało stworzyć jak najlepsze warunki dla dzieci. Jednak powstanie takiego punktu było zależne od utworzenia w miejscu istnienia obecnego punktu lub wcale. Wybraliśmy więc "być". Ilość nigdzie nie przekracza 19 dzieci. Jest to i tak mniejsza liczba niż w przedszkolach gminnych. Pragnę też podkreślić, że mamy takie punkty, które pozazdrościłby nam i sam Minister. To wszystko uzależnione jest od możliwości lokalowych gminy a nie od niechęci ograniczenia przestrzeni do zabaw dla dzieci. Drogi rodzicu, z programem, na którym pracują wszystkie nauczycielki, to wcale bym nie polemizowała, bo jeżeli szanowna kapituła powołana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej dała jemu pierwsze miejsce, to tylko ja mogę z przyjemnością podpisać się i ciesze się, że sprawdza się w środowisku lokalnym. Odnosząc się do występu "Magmy", która przedstawiła teatrzyk dla dzieci, który był edukacyjny i dostosowany do wieku dziecka. Wszystkie dzieci były zafascynowane, podobało się również nauczycielkom i były same pozytywne opinie. Jeżeli chodzi o zabawki, to zakupione są ze wszystkich pieniędzy zaplanowanych w projekcie. Są one edukacyjne i nie ma znaczenia czy już zna dziecko zabawkę, bo jeżeli tak jest, to zawsze swoją wiedzą w następnym roku może podzielić się z młodszym kolegą i wpływa to niewymiernie lepiej na jego edukacje niż niejedna nowa zabawka. Poza tym zawsze nową zabawkę może kupić rodzic, na którego spływa całkowicie wychowanie dziecka, a punkt przedszkolny wspiera tylko rodzica i jego wychowaniu. Również edukacyjnym. Jeżeli myśli Pani/Pan, że większość rodziców zgodziłaby się z takim zdaniem, to jak widać z forum na stronie Fundacji jest to pierwszy tak subiektywny głos. Ponad to zastanawiam się skąd ma Pan/Pani taką wiedze większości punktów, o których wspomina. Ja uważam, że każdy punkt jest inny i niepowtarzalny, nawet jeżeli mieści się w tym samym pomieszczeniu. Bo nie takie ważne są zabawki, pomieszczenie czy programy. Najważniejszym i na pierwszym miejscu jest dziecko, a to właśnie ono jest jedyną w swoim rodzaju i niepowtarzalną istotą tworzącą klimat, a przez to funkcjonowanie pracy punktu.
Z poważaniem
Koordynator: Anna Blum
Ps. Rodzice, bardzo cenię sobie słowa pozytywne jak również, te krytyki. Pomagają mi tylko w dążeniu do doskonałości pracy punktów. Mam jednak prośbę podpisujcie się a jeżeli nie macie odwagi, to chociaż odnoście się do punktu, do którego chodzi Wasze dziecko. Pozdrawiam.
Mam dziecko w Wałdowie. Ogólnie jestem zadowolona, ale rzeczywiście dzieciom nie wychodzi na dobre wymiana pań do pomocy. U nas dzieci są bardzo wstydliwe i do nowych osób bardzo ciężko im się przezwyczaić na dodatek w przeciągu dwóch lat zmieniały nam się panie uczące (teraz jest trzecia). Do tego kiepska organizacja. Dzieci mają wyjazdy do Unisławia a to na bal, a to występy i jest problem z dowozem. Fundacja mogłaby ze szkoły w Dąbrowie Chełm. na te pół godziny wynająć autobus, aby ich dowieżć. A odnosząc się do wypowiedzi Pana Żyłkowskiego nauczyciele w szkole tak często się nie zmieniają w podstawówce jest ciągle ta sama pani potem druga w gimnazjum. A taka gmina jak np. Dąbrowa Chełmińska mogłaby zatrudnić dwie panie na cały etat i po kłopocie. Zamiast tego utrzymują świetlice, które żadnego zysku nie przynoszą.
Nadawca: Mama z Wałdowa Królewskiego
29 kwietnia 2010 r.
odpowiedź fundacji:
Szanowna Pani
Projekt który realizujemy napotyka czasem trudności w stałej obsadzie personelu, staramy sie aby tych zmian osób było jak najmniej ale sytuacje życiową typu np: ciąża nauczycielki ( jaka miała miejsce w Wałdowie ) nie sposób ominąć a nawet bym powiedział że nie na miejscu jest abym "zalecał" nauczycielkom nie zachodzić w ciąże, wszak dzieci są przecież radością rodziny i chluba Gminy i Państwa. Jeśli chodzi o krytykę gminy to powiem tylko tyle, że tak wysoki wskaźnik upowszechnienia wychowania przedszkolnego jaki ma gmina Dąbrowa Chełmińska jest jednym z najwyżyszch w wojwództwie i myśle że krytyka gminy za to że nie zatrudnia na stałe osób do opieki nie może przekreślać tych dobrych wyników jakie władze samorządowe gminy osiągnęły w latach 2006-2010. Mam nadzieje, że mimo tych problemów nie zrezygnuje Pani z dowożenia dziecka do punktu przedszkolnego. Ze swej strony dołożę wszelkich starań, aby opisywane problemy jak najmniej dotykały pracy przedszkola.
z poważaniem,
Wiesław Żyłkowski
Jestem matką dwójki małych dzieci, gospodynią domową oraz studentką Bardzo podoba mi się ten pomysł, mam jednak pewne zastrzeżenia...
Problem zapewne był poruszany w wielu miejscowościach gdzie takowe 3,5 godzinne przedszkola powstały. Dlaczego gmina nie może wyrazić zgody na prowadzenie tych zajęć do np 6 godz przy czym rodzic zapłaciłby za godziny dziecka spędzone powyżej tych bezpłatnych. Przy takim układzie matka mogłaby wrócić do pracy choćby na pół etatu. Zdaję sobię sprawę z tego iż stworzone to jest pod kątem dzieci, ich kontaktu z rówieśnikami, ale wiele osób rezygnuje z tego i wozi dzieci do miast gdzie ich dzieci spędzają czas 6 godz w niepublicznych płatnych przedszkolach. Taki układ pozwoliłby na szybszy powrót do pracy a co za tym idzie na polepszenie warunków bytowych w danej rodzinie. Osobiście rozmawiam z koleżankami, które borykają się z takim probleme i jednogłośnie stwierdzają iż możnabyłoby to jeszcze trochę ulepszyć.
Nadawca: Ilona
26 kwietnia 2010 r.
odpowiedź fundacji:
Szanowna Pani,
problem który Pani opisuje przyjmuje do wiadomości, lecz nie mogę nic więcej zaoferować Pani ponad założenia projektu
przedszkolnego, który realizujemy. Fundacja prowadzi projekt z funuszy unijnych, w którym nie możemy zwiększyć liczby godzin zajęć przedszkolnych, bowiem nie mamy więcej pieniędzy w budżecie projektu. Mimo wszystko, ufam, że Pani dalej będzie wykorzystywać możliwość bezpłatnej nauki swoich dzieci w naszym punkcie przedszkolnym.
z poważaniem,
Wiesław Żyłkowski
Jestem pedagogiem i uważam, że takie przedszkola to wspaniała rzecz! Bez wątpienia największym ich atutem jest fakt, iż są darmowe i świetnie zaopatrzone w profesjonalną kadrę i sprzęt. Program realizowany w przedszkolach bardzo pozytywnie wpływa na rozwój dzieci. To świetny projekt.
Nadawca: Pedagog
4 marca 2010 r.
Fajnie, gdy sie widzi jak własna pociecha mowi wierszyki których nauczyła Pani Asia:) Jestem bardzo zadowolona z punktu w Cekcynie...pani Asia wklada tyle serducha w to co robi...szkoda tylko ze te panie do pomocy tak sie czesto zmieniaja...
Nadawca: Rodzic z Cekcyna
16 lutego 2010 r.
Bardzo się cieszę z pomysłu na pszedszkole dla dzieci bezpłatnie, gdyż jest to szansa dla dzieci na jak najlepszy rozwój.Jestem mamą bliżniaków i jestem bardzo zadowolona z przedszkola do którego moje dzieci chodzą.jest tam bardzo miła obsługa dzieci z chęcią do niego uczęszczają.
Pozdrowienia dla całej fundacji i jej pracowników.
Nadawca: Rodzic z Wałdowa
15 lutego 2010 r.
Dlaczego fundacja nie robi nic żeby panie które pomagają nauczycielom w przedszkolach a które dzieci bardzo polubiły zostają wymieniane na nowe.Przecież to nie jest dobry pomysł!Dzieci się przywiązują i jak im to potem tłumaczyć .Czy naprawdę nie można jakoś tego załatwić?
Nadawca: zatroskany rodzic
17 września 2009 r.
odpowiedź fundacji:
Fundacja realizuje projekt partnerski finansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego, który zakłada zaangażowanie do pomocy w obsłudze toalety rodziców lub osoby z gminy. Gminy nie stać często na zatrudnianie osób do pomocy na stałe, dlatego gminy korzystając z etatów jakie daje Powiatowy Urzęd Pracy, a PUP daje staże dla młodych absolwentów np. na 6 miesięcy więc gmina ani fundacja nie ma na to wpływu. Poza tym z pedagogicznego punktu widzenia nie zachodzi żadna tragedia dla dziecka bowiem w przedszkolu powinno ono nabywać tzw. "umiejętności szkolne" w skład których wchodzą między innymi "przygotowanie na zmiany nauczycieli, które w życiu szkoły są normalnością".
z poważaniem Wiesław Żyłkowski
17 września 2009 r.
Jestem bardzo zadowolona z naszego przedszkola w Starogrodzie. Panie przedszolanki są super! Szkoda jednak,że pani Milena opuści nas w lipcu. Mamy nadzieję,że znajdą się pieniądze aby mogła wrócić do nas we wrześniu. Razem z panią Grażynką stanowią super zespół. Dzieci uwielbiają jedną i drugą. Moja córka już nie skorzysta z ich dobrych serduszek bo idzie do "zerówki".
Nadawca: MAMA ZE STAROGRODU
24 czerwca 2009 r.
Miło popatrzeć na roześmiane i szczęśliwe dzieciaczki. Gratulacje dla
Fundacji i pomysłodawcy tego przedsięwzięcia . Wszystkiego dobrego -
dzieciom i ich wychowawcom.
Nadawca: R. Dzieszka z Brąchnowa
13 czerwca 2009 r.
Przedszkole jest super nauczyciele też. Ale moim zdaniem dzieci nie powinni przynosic swoich prywatnych zabawek do przedszkola. Gdyż nie wszystkie chcą się nimi dzielic z pozostałymi dziećmi i jest im przykro. Nie wszystkich rodziców stać na kupno takich drogich zabawek. Te które są w przedszkolu powinny im wystarczyć.
Nadawca: Mama
3 maja 2009 r.
Pomysł stworzenia takich przedszkoli jak to w miejscowości Ostrowite moim zdaniem jest dobry, gdyż dzieci mają więcej kontaktu z rówieśnikami oraz mają możliwość nauki od najmłodszych lat. Mam nadzieje, że przedszkole będzie funkcjonowało przez wiele lat.
Nadawca: Rodzic z Ostrowitego
7 lutego 2009 r.
Przedszkole w Gminie Lniano w miejscowości Ostrowite swoją
działalnością przynosi wiele radości naszym pociechom i dzieci bardzo chętnie
uczestniczą w zajęciach, które pani nauczycielka Irena wraz z panią Elą ciekawie
prowadzi.
Nadawca: Mieszkaniec z Ostrowitego
4 stycznia 2009 r.